piątek, 14 października 2016

Na krawędzi nigdy

Autor: J.A Redmerski
Seria: Na Krawędzi nigdy
Opis: Pewnego dnia Camryn Benett porzuca swoje dotychczasowe życie i wsiada w pierwszy lepszy autobus. Rusza w nieznane, zabiera ze sobą jedynie pieniądze i telefon. Na trasie spotyka tajemniczego Andrew Parrisha. Mężczyzna jest przystojny, zagadkowy i zachowuje się tak, jakby wczoraj i jutro nie istniały. Razem przemierzają gorącą i dziką Amerykę. Dzięki Andrew Camryn odkrywa, czym jest miłość i gorąca namiętność. Te kilkanaście dni, które spędzają razem, zmienia ich bezpowrotnie. Jednak Andrew ma tajemnicę, jedną z najgorszych. Przyjdzie czas, w którym Camryn dowie się, co ukrywa jej ukochany. Czy prawda złączy ich na wieki, czy bezpowrotnie rozdzieli? Finał tej historii wyciśnie łzy z niejednego oka.


Moja opinia: Kocham książki z ładnymi okładkami!

Przyznam wam szczerz że przeczytani tej książki zajęło mi trochę czasu, ale to na 100% procent nie była wina książki tylko bardziej moja i mojego lenistwa oraz braku czasu. Ta książka mnie tak cholernie urzekła swoją banalnie niebanalną historią, bo niby czytamy i zdajemy sobie sprawę co się stanie, ale i tak wciąga nas fabuła książki. Jak na to że ostatnio romanse mnie dość irytowały ten bardzo mi się podobał, był taki lekki niewymuszony i przyjemnie się o nim czytało. Polecam wszystkim nawet tym którzy nie przepadają za historiami miłosnymi, bo ta powinna wam się spodobać. Ja chyba nie mam się, do czego przyczepić choć może jest jedna rzecz. Zakończenie, co do niego mam mieszane uczucia, wiec będziecie się musieli sami przekonać. A co do scen łóżkowych to nie są jak by to powiedzieć cenzurowane? Chodzi mi o to że autorka je opisuje, ale nie w wulgarny sposób, szczerze to nie wiem, po co wam to mówię, ale sądziłam że powinniście to wiedzieć.

Dobra irytowała mnie jedna rzecz, to jak on do niej mówił maleńka szczerze to nie wiem czemu może za bardzo mi się to kojarzyło z 'Pięćdziesięcioma twarzami Greya', ale po prostu tego nie lubiłam.

Ta książka trochę przypomina Utrate której nie czytałam, ale ponieważ czytała ją +Klaudia Kornacka  wiem prawie wszystko więc równie dobrze mogę powiedzieć, że ja przeczytałam haha. Może książka nie jest identyczna, bo to by był oczywiście plagiat, ale parę rzeczy było dość podobnych. Dobra kończę już marudzić i powiem wprost sadze, że powinniście ją przeczytać, bo to naprawdę piękna historia miłosna no tak z jakiegoś powodu pojawiła się na liście New York Times'a.

Ps choć ta książka mi się podobała nie mam zamiaru czytać następnej, bo tak jak się skończyła perfekcyjnie mi odpowiada wiec będzie to zbędne oraz fabuła następnej nie do końca mi się podoba.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz